Przeskocz nawigację

Jako wielki fan Sasu nie mogłem odmówić sobie imprezy z jego udziałem. Na dodatek tak blisko — w Elektro Klubie w Katowicach! Czym prędzej zamówiłem bilecik. Według danych na bilecie/plakatach/stronie internetowej klubu impreza miała zacząć się o godz. 20. No tak, miała… Jak przyszedłem do klubu przed 21, to chmara ludzi stała przed wejściem, bo jeszcze nikt nie raczył otworzyć :) No ale nic, na Luomo można poczekać. Wpuścili nas przed 22… A do tego konsternacja — tu dają pieczątki czy tam? A gdzie można te bilety kupić? A do szatni to gdzie, bo tutaj zamknięta?! Przepraszam bardzo, ale taki klub to chyba już ma trochę doświadczenia w zarządzaniu tłumem rozochoconych ludzi, no nie? W każdym razie, jakoś przez to przebrnąłem.

Przed 22 wpadło do klubu kilkadziesiąt osób, które rzecz jasna od razu rzucili się na bar :) Zanim browara zamówiłem była 22:30 :) W klubie cicho, nic nie gra, konfigurują dopiero rzutniki do wizualizacji. Bida z nędzą. Rok temu na tej samej imprezie K.Mill fantastycznie zagrał. Od początku był dobry klimat. Teraz czegoś mi brakowało.

Na pierwszy rzut poszedł, tak samo jak przed rokiem K.Mill. Dobrze zaczął, chwilę (dosłownie) później poszedł w minimal, deep. Zdziwiło mnie to trochę, ponieważ ludzie dopiero co weszli do klubu, jeszcze nie zdążyli się nawilżyć wysuszonych oczekiwaniem przed klubem gardeł, a tu już takie mocne kawałki. Nie mam nic do minimalu, lubię. Myślę, że napięcie powinno stopniowo wzrastać. Ogólnie nie zagrał źle, podobało mi się, ale bez jakiegoś wielkiego entuzjazmu.

Sasu w międzyczasie przemykał kilka razy pomiędzy nami, to do baru, to za dj-kę w swoim sweterku (skąd on go wziął? :)). To jest jednak osobowość. Nie wiem jak on robi, ale zawsze jak przechodzi obok mnie, to czuję do niego duży respekt. A to taki wychudzony chłopak jest :)

Sasu zaczął grać ok. 23:40. Tak, nastąpiło to, czego się niestety spodziewałem. Convivial to płyta, która niestety nie nadaje się na parkiet, nawet jak imprezę prowadzi tak wspaniały gość jak Sasu. Zrobił show z czegoś, z czego się nie dało. Czuję jednak mimo wszystko niedosyt. Usłyszeliśmy w zasadzie wszystkie kawałki z płyty (wyjątkiem były Slow Dying Places i Lonley Music Co — chyba że nie wychwyciłem). Obronił się tylko kawałek z Cassy — If I Can’t i Nothing Goes Away, ale tego można było się spodziewać. Dobrze również zabrzmiał Robert’s Reason, co mnie zdziwiło. Ludzie entuzjastycznie przyjęli również kooperację z Apparatem. Ja tam uważam, że ten kawałek byłby lepszy, gdyby Sascha wspomógł Sasu produkcją, a nie głosem… Oprócz tego Sasu zagrał kilka innych kawałków. Usłyszeliśmy również jego remix Deepchilda — Blackness of the Sea, co mnie barodz podekscytowało. Sasu grał do godziny pierwszej w nocy, czyli dłużej niż ostatnio. Nawet trzy bisy były. W tym jeden przypadkowy :) Ludzie bawili się dobrze, cieszę się.

Po Sasu zagrało dwóch kolesi, o których nic nie wiem :) Pierwsze kawałki rozłożyły mnie — fantastycznie! Po 20 minutach chyba im się znudziło fajne granie. Około 2 zaczęli już grać po prostu siekę, o 3 opuściłem lokal, bo nie dało się już wytrzymać. Kurde, a tak dobrze się zapowiadali.

Autograf Sasu

Autograf Sasu

Jeszcze kilka słów o wizualizacjach. Jak już doprowadzili do ładu rzutniki, to wizualizacjami zajęła się pewna Pani (niestety nie wiem kto to). Co prawda nie znam się do końca na tej profesji, ale było dobrze według mnie. Sasu ma to do siebie, że jest bardzo energiczny — czasem brakowało mi odzwierciedlenia tego w wizualizacjach.

Ogólnie imprezę oceniam jako udaną, jednak bez rewelacji. Na pewno pójdę na Sasu następnym razem. Co ważne, tym razem mnie nie okradli, a nawet autograf udało mi się zdobyć i uścisnąć rękę wielkiemu człowiekowi — chyba jednemu z największych innowatorów współczesnej muzyki elektronicznej!

3 Comments

  1. dziwny ma ten podpis:) podziwiam umiejetnosc wychwycenia kawalkow, u mnie sie to zdarza tylko przy bardzo charakterystycznych:)

  2. mam podobne odczucia :) impreza dobra, ale brakowało odpowiedniej atmosfery…

  3. Witam.
    No faktycznie, nawet nam wpadł w oko rzutnik i próby podłączenia:)

    Ale ja nie mam autografu.:D

    Pzdr, i ciekawych tematów do blogowania!


Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.